01. ROZDZIAŁ
Kilkanaście miesięcy temu byłam zupełnie inną osobą. Dobrze ułożoną dziewiętnastolatką, która trzymała się zasad, udzielała się charytatywnie i pomagała przejść starszej pani przez ulicę. Tamta dziewczyna nie dostrzegała prawdziwej strony tego świata. Słyszała jak ptaki ćwierkają, ale nie wiedziała, że to ich krzyk rozpaczy, ponieważ zdychały z głodu. Widziała uśmiechniętą dziewczynę, ale nie pomyślałaby, że tamta nastolatka właśnie straciła w wyniku wypadku rodziców. Czuła w sklepie zapach przeróżnych owoców i warzyw, ale nie dopuszczała do siebie myśli, że aby ona mogła skosztować tych pyszności to niewolnicy musieli zebrać wszystkie te plony aby mieć pieniądze na własne jedzenie.
Żyłam wtedy tak beztrosko..
A więc był czerwiec 2013 roku. Zadziwiające cieple lato w Londynie. Przeprowadziłam się do Anglii kilka lat temu, ponieważ umarła moja babcia. Jedyna osoba z mojej rodziny, która żyła. Nie widziałam głębszego sensu siedzenia w Polsce. Nic mnie już tam nie trzymało.
Wcześniej byłam przydzielona tutaj do rodziny zastępczej jednak od roku byłam już hm, samowystarczalna. Pracowałam w barze z kebabem. Może jakiś wielkich kokosów tam nie zarabiałam i na pewno nie dostawałam pensji na czas, ale byłam zbyt nieśmiała żeby się sprzeciwić nieznośnej szefowej. No cóż... dość rozczulania się nad tymi nieistotnymi sprawami. Nie o tym chciałam tutaj opowiedzieć.
No więc zaczynamy...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Usłyszałam dzwonek telefonu. Podniosłam go do ucha i wcisnęłam zielona słuchawkę.
-Halo?
Zapytałam dośc niewyraźnie. No jakby na to nie patrzeć to jak się myje zęby to są malutkie problemy z wymową..
-Hej Caroline!
Oh. To był Billy. Mój najlepszy przyjaciel od dzieciństwa.
-Um. Hej. coś sie stało, że dzwonisz o 5:30?
- No tak trochę... Wiesz Car, um mam taką prośbę..
- Słucham?
Wyplułam pastę i wypłukałam usta.
- Mogłabyś wziąc też moją zmianę??
-Ale..
- No proszę myszko..
Nie lubiłam jak tak do mnie mówił, ale od dzieciństwa zdążyłam już sie przyzwyczaić.
-Billy.. ugh. Muszę?
Nie lubiłam odmawiać, ale kurczę nie chciałam pracować całego dnia.
-Nie musisz Caroline, ale to jest dla mnie bardzo ważne.. wiesz, poznałem kogoś..
Tak! Mój kochany Billy znalazł sobie w końcu jakąś laskę!
-Jak ma na imię ta szczęściara?
Zapytałam z niemałym entuzjazmem w głosie.
Nic nie powiedział..
-Billy? Jesteś? Halo?
-Ah. Tak. Przepraszam. Zamyśliłem się.. to jak? Zastąpisz mnie?
Wiedziałam, że kłamie. chciał tylko uniknąć odpowiedzi na moje pytanie, ale nie chciałam naciskać. Przyjaźnimy się. I tak mi kiedyś powie..
-No jasne.
-Dzięki! Jesteś niesamowita! Kocham Cie mała!
Zaśmiałam sie cicho i wyszłam z łazienki.
-Dobra, dobra, już się tak nie ekscytuj! Słuchaj, muszę kończyć. Zaraz się spóźnię do pracy.\
-Okej maleńka. Do zobaczenia jutro!
Rozłączył się.
Podeszłam do szafy, rzuciłam telefon na łóżko i szukałam jakiejś fajnej bluzki pasującej do granatowych jeansów. Ej! Chwila! Jutro? Podbiegłam do kalendarza na ścianie. No taaak! Jutro jesteśmy umówieni - Billy przygotował coś "ekstra" na moje jutrzejsze urodziny.. Ah. Dobra. Bo sie serio spóźnię do tej pracy..
Chwyciłam szybko bluzkę z długim rękawem z napisem "Route 66" i założyłam na siebie. Szybko tzn. najszybciej jak mogłam wcisnęłam się w obcisłe spodnie, chwyciłam telefon do ręki i zbiegłam na dół po schodach. Założyłam czarną torbę z Adidasa na ramię i wybiegłam z domu.
- No tak! Skleroza jednak nie boli.
Powiedziałam do siebie i cieszyłam sie, że odeszłam od domu tylko na jakieś dwa-trzy metry. rozsunęłam torebkę i podbiegłam do drzwi. Po ciągnących sie w nieskończoność poszukiwaniach kluczy w końcu je znalazłam.
- Mam was!
Uśmiechnęłam się do siebie i szybko zamknęłam drzwi.
Spojrzałam na godzinę w telefonie- 5:47.
-Cholera. Dobra.. dam radę.
Zaczęłam biec. Mijałam przechodniów z zawrotną prędkością.
...
Zmęczona i cała zdyszana stałam już pod szyldem "Dana's Kebab". Ręce miałam oparte o kolana. Moja nachylona pozycja była dośc dziwna jednak byłam zbyt zmęczona żeby myśleć o tym jak to wygląda.
-Chyba... czas zacząć dbać o kondycję...
Wysapałam cicho.
Szybko podbiegłam do drzwi wejściowych baru i wpadłam do środka.
-Dzień dobry!
Krzyknęłam. po chwili zza lady wyłoniła się ona. Wiedźma. Królowa zła- Dana, właścicielka tego miejsca. To z jej powodu nie chciałam się spóźnić. Zawsze wyżywała się na mnie. Jak już gdzieś na początku wspomniałam- była nieznośna.
-Caroline! Czy wiesz która jest godzina?!
-Am..
Sięgnęłam ręką po telefon. Pokazał godzinę 06.01
- Tak. 06:01
Dodałam ciszej.
-Właśnie! 6:01! Spóźniłaś się!
-Przepraszam.. biegłam ale..
-Cicho! Nie denerwuj mnie. Słyszę, że biegłaś! Dyszysz jakbyś miała astmę. Uprzedzam Cię! dostajesz ostatnią szansę.
-Dobrze proszę pani..
Spuściłam głowę. Czułam się przytłoczona jej poczuciem wyższości.
-Wychodzę Caroline. Nie będzie mnie przy zamknięciu. Powiadom Billyego- no tak. Ona nie wie, że go nie będzie..
-Nic nie spieprzcie.
Jak tylko usłyszałam trzask drzwi, opadłam na krzesełko.
Reszta tego dnia była spokojna. Przez bar przewinęło się kilku klientów. Ja jak zwykle podawałam im bułki z mięsem i warzywami nic wielkiego, ale za to robiłam to przez cały dzień... Eh. Przynajmniej nie było tak źle jak oczekiwałam. Tylko momentami czas mi się dłużył ale zapełniałam go czyszczeniem stolików.
Wieczorem w domu byłam tak zmęczona, że jak nigdy nawet sie nie umyłam, ba! Nawet się nie przebrałam tylko poszłam do łóżka i zasnęłam.
Z objęć Morfeusza wyrwał mnie budzik telefonu. Podniosłam się leniwie i usiadłam na brzegu łóżka. Była 12:00 więc miałam dwie godziny do przyjścia Billy'ego. Weszłam pod prysznic pochłonięta myślami. Zastanawiałam się cały czas gdzie on chce mnie zabrać. Po wyjściu z kabiny wysuszyłam włosy, wyprostowałam je, oczy podkreśliłam kreskami a rzęsy wydłużyłam tuszem. Z szafy wyciągnęłam jakąś sukienkę która nie pamiętała światła dziennego. Była zielona, kolory wiosennej trawy, miała cienkie ramiączka i sięgała mi do polowy ud. Do kompletu założyłam na nogi wysokie szare szpilki i zaszłam na dół, ponieważ zadzwonił dzwonek od drzwi wejściowych. Otworzyłam je i nie wiedziałam co powiedzieć więc wydukałam tylko głośne 'wow".
__________________________________________________________________
Mam nadzieję, że sie wam podoba :) Przepraszam za opóźnienie ale miałam dośc spore problemy z klawiaturą ;/ no cóż, z rzeczą martwą się nie wygra ;)
No więc dzięki jeżeli to ktoś przeczytał i poproszę o komentarz :)
/@FanStranger
Pozwolisz, że powytykam Ci błędy xD
OdpowiedzUsuń"Zadziwiające cieple lato w Londynie." - ciepłe*
"Wcześniej byłam przydzielona tutaj do rodziny zastępczej jednak od roku byłam już hm, samowystarczalna." - przecinek przed jednak ;)
"Podniosłam go do ucha i wcisnęłam zielona słuchawkę." zieloną*
itp.
Popełniasz błędy podobne do moich, które są wręcz niezauważalne.
Bardzo podoba mi się twój styl pisania, jak już wspomniałam wcześniej.
Ach, jeszcze mam uwagę co do budowy dialogów.
Wydaję mi się (nie jestem pewna), że powinno się pisać tak:
"-Halo? -Zapytałam dość niewyraźnie. No jakby na to nie patrzeć to jak się myje zęby to są malutkie problemy z wymową..
-Hej Caroline! -Oh. To był Billy. Mój najlepszy przyjaciel od dzieciństwa."
Jednak nie jestem co do tego pewna. Ja bym na twoim miejscu przejrzała parę książek w poszukiwaniu dialogów, żeby ogarnąć tą budowę.
Co do fabuły, to zainteresowała mnie i masz ode mnie suba.
/@just_one_smile
Dziekuje ci bardzo za wytknięcie błędów :) poprawię się a co do dialogów to rownież dzieki i poszukam czegos w książkach :)
UsuńJeszcze raz wielkie dzięki! ❤️
Jak na pierwsze opowiadanie, idzie ci bardzo dobrze. Gdy ja pisalam pierwszego fanfica to tego po prostu nie dało się czytać! U ciebie jest inaczej. Fajnie piszesz, podoba mi się, a co do błędów to każdemu się zdarza, nie? Fabuła jest intersująca i nie mogę się doczekać, aż w końcu pojawi się Harry! ;) Życzę weny <3 @luv_asshole
OdpowiedzUsuńJEJKU NA PRAWDE DZIEKUJE :) Następny będzie za tydzień w sobotę :) I już wkroczy delikatnie Harry :)
OdpowiedzUsuńSwietne ff. Podoba mi sie twój styl pisania. Czekam na kolejny. Mogłabys mnie powiadamiać o nowych rozdzialach? @awwwmyluke
OdpowiedzUsuńDzięki wielkie i jasne, że będę Cię powiadamiać :)
UsuńRozdział świetny, nie przejmuj się błędami, każdemu się zdarzają. Po prostu następnym razem uważniej rób koretkę przed publikacją.
OdpowiedzUsuńJak już pisałam pod poprzednim rozdziałem, bardzo podoba mi się twój styl pisania. Jest lekki i widać, że sprawia ci to przyjemność. Bardzo miło się czyta.
Mam taką jedną, małą uwagę. Jeśli dałabyś radę, to spróbuj pisać dłuższe rozdziały.
Ogólnie mówiąc, blog zapowiada się obiecująco. Ciekawa jestem kiedy pojawi się Harry.
Mogłabyś mnie informować o rozdziałach? @cutemyharreh x
Twoją wagę wezmę do siebie :) Mam już trzy następne rozdziały więc mogę jedne z drugim jakoś złączyć żeby były dłuższe :P
UsuńA Harry już wkroczy delikatnie w następnym rozdziale :)
+ Jasne, że będę Cię informować xx
świetny ten rozdział i zapowiada się bardzo dobrze;) super piszesz i to najważniejsze, dobrze dopierasz słowa itd. Fabuła już mnie wciągnęła, więc teraz czekam na nexta;) ale mam jedną uwagę. Moim zdaniem powinnaś zmienić tło, albo kolor czcionki, bo białe literki w pewnych momentach zlewają się z jasny ciałem Harrego i żeby to przeczytać musiałam się nakombinować, tak jakoś niewygodnie się czytało. Cała reszta świetnie @OrdonkaOfficial
OdpowiedzUsuńSuper :) Już biorę się za modyfikację tła :) x
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSuper się zaczyna :)
OdpowiedzUsuńChcę być informowana @ILoveHazza_Ass
Dzieki i jasne :) bede informować :)
UsuńGenialny! Czekam aż akcja się bardziej rozkręci x.
OdpowiedzUsuńProsze informuj mnie o kolejnych rozdziałach @CrazyGlamDirect
Dzięki i jasne :)
Usuń